Serwis TĹ‚umacza


Make Text BiggerMake Text SmallerReset Text Size
Drukuj E-mail

Nowa jako?? napisów

1   2

10. W Stanach Zjednoczonych nie ma sieci sklepów Biedronka, bohaterowie nie mog? wi?c o nich rozmawia?. K-Mart to K-Mart, tak jak Obama to Obama, a nie Komorowski. Kropka. Je?eli si? obawiamy, ?e to b?dzie ma?o zrozumia?e (co w tym wypadku nie jest obaw? bezpodstawn?), stosujemy na przyk?ad uogólnienie. Analogicznie, w Stanach Zjednoczonych nie mieszkaj? Janiny Kowalskie. A je?li nawet w tym tyglu kultur da?oby si? ich kilka znale??, to z pewno?ci? nie przebi?y si? do potocznej ?wiadomo?ci. O czym te? ju? zreszt? pisa?em.

WSKAZÓWKA: Denata w j?zyku polskim tradycyjnie okre?lamy skrótem N.N.

Inne elementy t?a kulturowego rozpoznajemy poprawnie, a nast?pnie adekwatnie t?umaczymy b?d? obja?niamy:

French connection to nie jest francuskie pokrewie?stwo (drogie dzieci, by? kiedy? taki film...)
But the writing's on the fucking wall - Ale te napisy na pierdolonej ?cianie (drogie dzieci, jest co? takiego jak Biblia... I ca?e mnóstwo metafor, które z niej si? wywodz?)
Nagras, Victrolas – to jest liczba mnoga od bardzo konkretnych rzeczy, Brittany nie nazywa si? po polsku Bretoni?, a 10-4 i inne podobne wyra?enia liczbowe to bynajmniej nie kryptonimy s?u?bowe policjantów (drogie dzieci, jest co? takiego jak Google...)

ZGRY?LIWA UWAGA NA BOKU: W internecie mo?na mnóstwo znale??, ale najpierw trzeba wiedzie?, ?e trzeba szuka?.

 

11. Natykaj?c si? na dowcip, staramy si? go tak przet?umaczy?, ?eby nadal ?mieszy?, zamiast udawa?, ?e go tam nie ma. Tego wymaga uczciwo?? zarówno wzgl?dem scenarzystów, jak i widzów. Czy kogokolwiek z polskich widzów mo?e rozbawi? nazwa rzekomej firmy prawniczej Shyster, Shyster i Shyster? Albo na przyk?ad taka uwaga:

Zerknij, jak Crutchfield napisa? „twarz? do ziemi”. „Wy?ej wspomniana osoba by?a zwrócona prostat? do ziemi”.

Albo taka wymiana zda?:

- Nie nazbierasz krabów w Wydziale Zabójstw, nie?
- Mo?e poza okazjonaln? wizyt? w pokoju piel?gniarek...

Albo taka:

- Stanowe Biuro Wydobywcze.
- Umys?ów?
- Wydobywcze.

Albo taka:

- A skurwysyn z wysuszonym fiutem, jakim bez w?tpienia jeste?, przyj?? to na spokojnie.
- Dla Waszej ?wiadomo?ci [sic!], budz? si? ka?dego ranka ze w?ciek??, pe?n? niebieskich ?y?ek wy?ynark? diamentów.

O có? u licha mog?o chodzi? temu biednemu gliniarzowi? I czemu to mówi tak? zawi?? fraz?, jakby sobie chcia? po?ama? j?zyk?

 

12. T?umacz?c wulgaryzmy, przede wszystkim zachowujemy pow?ci?gliwo??. Wprowadzanie ich w co drugim zdaniu niczemu nie s?u?y i co najwy?ej ?wiadczy o sk?onno?ci do koprolalii. Nie jest to mo?e przypad?o?? bardzo gro?na, ale niestety uci??liwa dla otoczenia. W szczególno?ci bardzo si? kontrolujemy z u?ywaniem s?owa gówno:

dopóki to gówno nie ucichnie
to gówno jest przejebane
to gówno jest smutne
to gówno hipnotyzuje
po stronie wschodniej gówno jest konkretniejsze
kurwa, cz?owieku, gówno
yo, gówno si? spó?nia [kto? ma zatwardzenie?]
widzia?e?, ?e nie ma ?adnego gówna w tym samochodzie [nikt si? w nim nie za?atwi??]
widzia?e? jakie? gówno wypadaj?ce st?d? [dialog przy wylocie rury kanalizacyjnej?]
jakie? dupki wywal? nas st?d, buduj?c wokó? jakie? gówno
dopóki to gówno si? nie wyprostuje [???], nie ma handlu na blokach
- A co z systemem alarmowym?
- Gówno, da?bym rad? temu samodzielnie.

Ogólna zasada (patrz pkt. 4) brzmi: w j?zyku polskim klniemy po polsku. Nie u?ywamy wi?c na przyk?ad takich okre?le?:

nie mam pieprzonego poj?cia
pierdolona racja
nie mam pierdolonych wrogów [znaczy: mam tylko wrogów niepierdolonych?]
jebane A [znów k?ania si? pkt. 6 – jak co? zdaje si? nie mie? sensu, szukamy do skutku]

ani te? takich potworków j?zykowych:

Madame pieprzona Laurie
Jesus pieprzony Chryste
nie do-kurwa-wiary
nieprakurwapodobne
gratu-pierdolone-lacje

Nie u?ywamy inwektyw nieistniej?cych, w rodzaju matkojebca, matkojeb, cipoliz, fiucioddech. A ju? tym bardziej tak wydumanych sformu?owa? jak

kupo gówna o szczurzym pysku
Ty k?amliwy obci?gaczu. Wyrw? ci serce z klatki piersiowej!
co z tymi ma?ymi ?ysog?owymi dziwkami

Ludzie poirytowani czy zdenerwowani nie bawi? si? w tworzenie neologizmów, tylko wal?, co im le?y na sercu. A na polskim sercu mo?e le?e? naprawd? sporo. Trzeba tylko pomy?le?.

ZADANIE DOMOWE: W wolnej chwili, zachowuj?c ostro?no??, wybierz si? na plac budowy, w okolice stadionu pi?karskiego, do zapuszczonego parku miejskiego albo w jakie? inne miejsce, gdzie ch?tnie przesiaduj? menele, i pos?uchaj dialogów. Je?li spotkasz kogo?, kto rzeczywi?cie zawo?a „Nieprakurwapodobne” albo „Wyrw? ci serce z klatki piersiowej”, koniecznie podaj to do publicznej wiadomo?ci. To b?dzie sensacja lingwistyczna.

 

13. T?umacz?c dialogi, mamy lito?? dla widza i nie ka?emy mu przebija? si? przez tasiemcowate zdania ani w kó?ko czyta? tego samego:

Wiesz, Ja [zob. pkt. 14] i Poot, ci??ko harujemy, wiesz?
Odci?? mu drog?, odci?? go!
K?amstwa ?wiadków, przekupywanie ?wiadków, ?wiadkowie zmieniaj?cy zeznania.
Powinien by? tutaj pomagaj?c nam.
To nie jest najlepszy sposób na zarobek, wiesz, obrabianie dilerów.
Wszystko, co musimy zrobi? teraz, to ?ledzi? jakiego? dilera.
To by?a zgoda, tak? Da? nam zgod? na to, tak?
Dobrze wiedzia?e?, ?e w tym roku b?dzie kolej Otta. Wiedzia?e? to dobrze. Przyjdzie wi?c Ott. We?mie w?adz? na ten i nast?pny rok.
S?uchaj, mo?emy si? wycofa? z pomys?u bagrowania. Mo?emy pozwoli?, by to na chwil? od?o?ono. [Swoj? drog?, ilu widzów wie, co to znaczy „bagrowa?”?]

WSKAZÓWKA: Istnieje pi?kne staropolskie s?owo pog??bia?, a nawet maszyna zwana pog??biark?.

- Twój adres?
- 734 Fayette.
- 734 Fayette.
- Numer mieszkania?
- Dzieciaku, numer mieszkania?
- Dalej, dzieciaku, numer mieszkania?
- 11-M.
- Okay, 11-M. To takie trudne?

 

14. T?umacz?c dialogi, stosujemy si? tak?e do zasad ich zapisywania, a w szczególno?ci do w?a?ciwego zapisu zaimków:

ale z Ciebie dupek
nie zmuszaj mnie, bym musia? Ci dokopa?
mi?o Ci? widzie?
Ty i Ja uganiamy si? za gównianymi drobiazgami
zamknie Twoj? spraw?
powiedzia? Mi, ?e to pedzio
zejd? Nam z oczu i my?li [w jaki sposób schodzi si? komu? z my?li?]

ZADANIE DOMOWE: Si?gnij po jak?kolwiek drukowan? powie?? w j?zyku polskim i sprawd?, jak wygl?daj? dialogi – to te akapity rozpoczynaj?ce si? od my?lników.

 

15. Nazwiska odmieniamy przez przypadki:

Czy on my?li, ?e tak udupimy Avon Barksdale?
Diedre wysz?a z Avon [wi?c Avon to jednak kobieta?]
Mówisz o Petey, Petey Dixon.
koszula od Ralph Lauren
Przetrwali?my Bobby Kennedy, Tricky Dick Nixon, Ronnie "The Union Buster" Reagan i sze?ciu innych sukinsynów.

A kiedy odmieniamy, to zgodnie z polsk? ortografi?:

Gdzie znajdziemy Omar'a?
Jedziesz z Bey'em.
Przyjrza?e? si? Daniels'owi?
Pozwól Keeley'owi by? Keeley.
Id? z tym do Rawls'a.

 

16. Inne s?owa równie? zapisujemy zgodnie z tym, co sugeruje s?ownik ortograficzny, a wi?c z pewno?ci? nie tak:

na przeciwko, w tylniej kieszeni, stado ?eb??cych ?ajz, nie koja?? ?adnego z was, vice-przewodnicz?cy, nie wa?ne, postawili by ci piwo, na codzie?, cho?ota, Niemieckimi witra?ami, nie wierz? tym Greckim zjebom, azjatki, Maj? Pa?stwo rezerwacj??, Co dzieje si? w Pi?tki?, Hej, Poruczniku, musisz zobaczy? si? z Wujem, dopadli go w Philadelphii, do??czy? do nas w Trieste, z lat 70-tych, trafi?a 4-k?, $500 na tac?

 

17. Omawianie dostrze?onych literówek i b??dów interpunkcyjnych mo?e sobie darujmy. W ka?dym odcinku The Wire s? ich dziesi?tki, je?li nie setki, a czytelnikowi Serwisu tak?e nale?y si? odrobina lito?ci. Wi?kszo?? z nich poprawi?em w cytowanych przyk?adach ilustruj?cych inne zagadnienia.

 

18. Nade wszystko za? w t?umaczeniu ka?dego tekstu dbamy o to, by odbiorcy nie rozbola?y z?by. Oszcz?dzamy mu przeto takich ciosów:

Moje palce czuj? si?, jakby nale?a?y do jakiego? bydlaka z innego hrabstwa
Najpierw wysy?asz glin? do szpitala, cholera, prawie zabijaj?c go uderzeniem.
Mog? zapyta? Ci? o pytanie b?d?ce esencj? twojej kariery?
Szczerze, nie wszyscy s? sk?onni do takich po?wi?ce? jak Wy dwaj.
?atwo odpowiedzie? na pytanie, dlaczego czarnuchom tak nietrudno nas obrobi?!
Ma'am, potrzebuje Pani pomocy z tym?
Ma 28 miesi?cy do mo?liwo?ci wyj?cia za dobre sprawowanie.
Nie spieram si?, ?e ta jurysdykcja nie jest technicznie twoja.
Dwie mia?y sex analny, a sze?? okaza?o si? mie? seks oralny.
Ryzykowa?em w twoim imieniu szukaj?? pieprzonego, nie do zapomnienia Omara.
Mia?em do?? bycia centraln? postaci? ka?dego ?artu.
$5 zrobi Ci? eleganckiego skurwiela, teraz, boy. [???]
Pu?kowniku, z ca?ym szacunkiem, w?a?nie wyjeba?e? mnie bez dania mi cienia szansy rozwi?zania tej sprawy?
Wst?pnie zgodzi?a si? na bycie naszym ?wiadkiem.
A co powiesz na pój?cie jutro na akcj??
Pozwól kupi? sobie lunch.
Szanuj? fakt, ?e jeste? znany z wa?enia s?ów.
Cierpicie na brak wzrostu osobowo?ci, wiecie o tym?
Graj? z tob? mówi?c „Jeste?my rodzin?, wszystko z mi?o?ci”.
Aby by? wi?c, jakby?cie to nazwali, poetyckimi, tak go ochrzcili?my.
Nie chc? go na sali wygl?daj?cego jak teraz.
S?owo ulicy jest takie, ?e Omar nie by? nawet w pobli?u tego zdarzenia.
Ruchomy ?adunek jest zakorzenion? w tradycji si?? Holandii, co przek?ada si? na lepsze wyniki roz?adunku ni? ma jakikolwiek, korzystaj?cy z si?y ludzkich r?k, port na ?wiecie.
Wi?c teraz b?dzie si? zastanawia? mówi?c bzdury typu Johnny-przyszed?-za-pó?no nad tym, jak te dziewczyny przyp?yn??y tu jako prostytutki, mówi?c o tym, ze nie mia?y kasy, by podró?owa? czym? lepszym, ni? kontener, a ju? na pewno nie maj?c na chirurga plastycznego. [Brawo! To wygl?da na rekord ?wiata]
Mam pe?no odcisków po z?bach llene Nathan na mej tylnej cz??ci cia?a.
Przy?o?y? t? cholern? strzelb? do mej twarzy.

W tym miejscu przypomina mi si? stary dowcip. Mówi dziewczyna do ch?opaka: „Po?ó? r?k? na mym ?onie”. Na co ch?opak pyta: „A co to jest mym?ono?”

 

UWAGI KO?COWE: Jestem jak najdalszy od prawienia mora?ów, wym?drzania si? czy zniech?cania kogokolwiek do zabawy w t?umacza. To zaj?cie bardzo przyjemne, stymuluj?ce i rozwijaj?ce. Niewykluczone, ?e gdybym by? dzi? w wieku licealnym, te? bym to robi?. Zanim jednak ktokolwiek znów zacznie pia? peany o wy?szo?ci t?umacze? amatorskich nad profesjonalnymi, uprzejmie prosz?, by najpierw przemy?la? powy?sze przyk?ady i komentarze. Entuzjastom ogl?dania ameryka?skich filmów i seriali z polskimi napisami ?ci?gni?tymi z internetu nale?y si? za? ostrze?enie: obcowanie z tym produktem co najwy?ej daje n?dzn? (i straszliwie nu??c?) namiastk? walorów orygina?u, a do tego grozi trwa?ym kalectwem j?zykowym.

 

PS
Je?eli napis ma trzy linijki i wida? go przez pó?torej sekundy, to nie tylko nie „zosta? specjalnie dopasowany do Twojej wersji filmu”, ale nie zosta? dopasowany w ogóle, do ?adnej wersji, bo si? go zwyczajnie nie da przeczyta?.

1   2



© Arkadiusz Belczyk, sierpie? 2012

 

 
poradkk

T?umaczenie filmów

S?ownik budowlany