Serwis Tłumacza


Strona g?wna arrow W kwestii formalnej arrow Przetargi na "kompleksow? obs?ug? t?umaczeniow?" Make Text BiggerMake Text SmallerReset Text Size
Drukuj E-mail
Bronis?aw Opacki Jr

Przetargi na "kompleksow? obs?ug? t?umaczeniow?"
- b?ogos?awie?stwo czy pu?apka dla tych, którzy je og?aszaj??
(czyli trzy podstawowe b??dy pope?niane przez og?aszaj?cych przetargi)


Od jakiego? czasu w Polsce wyst?puje nowe zjawisko - podmioty gospodarcze i agendy rz?dowe og?aszaj? przetargi na "kompleksow? obs?ug? t?umaczeniow?". Za?o?enie jest tu pozornie proste - pobudzi? konkurencj?, co sprawi, ?e jako?? us?ug wzro?nie, a ceny spadn?. Tak to dzia?a w wielu dziedzinach gospodarki. Jednak pozory myl?. Og?aszaj?cemu przetarg chodzi bowiem o to, ?eby pozyska? us?ugi t?umaczeniowe jak najwy?szej jako?ci za jak najni?sz? cen?.

I tutaj nale?y sobie zada? pytanie - do kogo s? adresowane owe przetargi?

Cz?sto ju? samo sformu?owanie przedmiotu przetargu nie pozostawia w?tpliwo?ci, ?e nie do t?umaczy. Na przyk?ad: "Przedmiotem przetargu jest ?wiadczenie us?ug w zakresie t?umacze? ustnych i pisemnych dla [firma] na terenie ca?ego kraju lub jego cz??ci." W warunkach przetargu nie podaje si? ani j?zyków roboczych, ani specjalizacji, ani przewidywanej ilo?ci pracy. Wida? wi?c wyra?nie, ?e przetarg jest adresowany nie do t?umaczy, lecz do po?redników. ?aden t?umacz, nawet najwszechstronniejszy i najlepszy, takiej oferty z?o?y? bowiem nie mo?e (odpowiedzialna agencja zreszt? te? nie, ale o tym dalej). Zespó? t?umaczy wspó?pracuj?cych ze sob? nieformalnie (a takich jest sporo) tak?e nie mo?e, poniewa? oficjalnie nie jest "jednostk? gospodarcz?", czego wymagaj? warunki przetargu. Czasami pojawiaj? si? tak?e zastrze?enia - "Ze wzgl?du na ró?norodno?? tematyki trudne jest okre?lenie liczby godzin i ilo?ci stron materia?u...". Tak wi?c odpowied? na pierwsze postawione pytanie brzmi: przetargi na wykonanie t?umacze?, og?aszane na warunkach przedstawionych powy?ej, nie s? adresowane do t?umaczy, a wy??cznie do po?redników. I to jest pierwszy b??d.

No to pora zada? drugie pytanie - kto wykonuje t?umaczenia?

Ka?dy odruchowo odpowie, ?e t?umacze. Odpowied? jest logiczna, ale niekoniecznie prawdziwa. Cz?stym warunkiem uwzgl?dnienia oferty jest z?o?enie przez oferenta pisemnego o?wiadczenia, ?e zgodzi si? podpisa? proponowan? umow? na ?wiadczenie wy?ej wymienionych us?ug bez prawa jej negocjowania. Og?aszaj?cy przetarg mo?e si? wprawdzie zgodzi? na takie negocjowanie, ale nie musi. I o ile proponowana umowa w ?aden sposób nie precyzuje przedmiotu zamówienia dok?adniej, ni? podano to wy?ej, przewiduje mo?liwo?? zastosowania ci??kich kar, je?eli zleceniobiorca nie wywi??e si? ze zlecenia. Jednak nie precyzuje, czy w tym wypadku chodzi o zlecenie przyj?te do realizacji, czy te? wykonawca mo?e odmówi? wykonania zlecenia z racji jego nierealno?ci. A jest to bardzo wa?ne.

Zawodowy t?umacz zna swoje mo?liwo?ci - wydajno?? i specjalizacje. Je?eli kieruje si? zdrowym rozs?dkiem i przestrzega zalece? mi?dzynarodowych organizacji t?umaczy, obowi?zuj?cych tak?e cz?onków STP, to nie podejmie si? pracy, której nie jest w stanie wykona? w narzucanym terminie, ani pracy przekraczaj?cej zakres jego umiej?tno?ci - po prostu nie op?aca mu si? ryzykowa? mozolnie wypracowan? renom?. Nie twierdz?, ?e zawodowy t?umacz nigdy nie pope?nia b??dów, bo te zdarzaj? si? ka?demu, ale z premedytacj? nie podejmie si? nierealnego zadania. Dlatego t?umacze zawodowi bezwarunkowo si? nie zobowi??? do wykonywania ?adnych prac o niesprecyzowanym zakresie i charakterze. Wobec tego odpowied? na drugie postawione pytanie brzmi: przy tak sformu?owanych warunkach przetargu klient z góry pozbawia si? mo?liwo?ci bezpo?redniej wspó?pracy z zawodowcami, foruj?c wy??cznie po?redników. I to jest drugi b??d.

Pytanie trzecie - jaki sens ma przetarg wy?aniaj?cy podmiot, który otrzyma wy??czno?? na ?wiadczenie "kompleksowych us?ug t?umaczeniowych"?

Mo?liwo?? odmowy wydawa?aby si? logiczna, ale warunki przetargowe cz?sto wyra?nie stanowi?, ?e podmiot wy?oniony do ?wiadczenia us?ug b?dzie mia? na nie wy??czno??. Oznacza to, ?e je?eli nie przyjmie zamówienia, którego z przyczyn obiektywnych nie jest w stanie wykona?, to zleceniodawcy pozostaje tylko zastosowanie kary finansowej, poniewa? z racji klauzuli o wy??czno?ci nie ma prawa awaryjnie skorzysta? z oferty innej firmy lub innego t?umacza. Nie czarujmy si? - nigdzie na ?wiecie nie ma agencji t?umaczeniowej, która w ka?dym miejscu i o ka?dej porze b?dzie mog?a zapewni? t?umaczy z ka?dego j?zyka lub ka?dej specjalizacji, czy te? przet?umaczy? dokumentacj? dowolnej obj?to?ci, z dowolnej specjalizacji w ca?kowicie nierealistycznym terminie. Je?eli klientowi rzeczywi?cie zale?y na t?umaczeniach dobrej jako?ci, powinien zapewni? sobie mo?liwo?? awaryjnego zlecania t?umaczenia podmiotowi innemu ni? wy?oniony w przetargu, gdy z racjonalnych przyczyn podmiot wy?oniony w przetargu nie jest w stanie wykona? zlecenia. Wtedy b?dzie móg? zleceniodawcy uczciwie powiedzie?, ?e danego zlecenia nie mo?e przyj??, bez obawy przed dotkliw? kar? za to, ?e uczciwie postawi? spraw?, chyba ?e owe kary s? umown? fikcj?. Kary powinny znajdowa? zastosowanie wy??cznie w sytuacji, gdy wykonawca porwa? si? z motyk? na s?o?ce i zawali? zlecenie, które przyj?? do realizacji na sprecyzowanych warunkach. Inaczej zleceniobiorcy b?d? kombinowa?, jak si? z umowy wywi?za? formalnie, ale jako?? t?umacze? na pewno nie spe?ni ?ycze? klienta.

W takim razie odpowied? na trzecie postawione pytanie brzmi - wy?anianie podmiotu maj?cego wy??czno?? na "kompleksowe ?wiadczenie us?ug t?umaczeniowych" wi??e r?ce i klientowi, i owemu podmiotowi, ze szkod? dla jako?ci wykonania przedmiotu przetargu, czyli t?umaczenia.

Na koniec opisz? czwarty b??d. Wprawdzie w tytule jest mowa o trzech, ale czwarty dotyczy nie tylko przetargów na t?umaczenia. Mianowicie chodzi o przetargi, w których dominuj?cym i decyduj?cym kryterium wyboru oferty jest cena.

Czytelnikowi, który dobrn?? do tego miejsca, mo?e si? wydawa?, ?e pot?piam po?redników w czambu?, co nie do ko?ca jest prawd?. Na rynku s? dobrzy i kiepscy t?umacze, tak samo jak dobrzy i ?li po?rednicy. Dobrzy po?rednicy we wspó?pracy z dobrymi t?umaczami s? w stanie zrobi? kawa? dobrej roboty, jednak chyba lepiej nie mówi? o tym, co potrafi? zrobi? ?li po?rednicy z kiepskimi t?umaczami, ale równie? z dobrymi, bo prasa, która dopiero zaczyna o tym pisa? w kontek?cie t?umaczenia dokumentacji unijnej, w przysz?o?ci dostarczy nam jeszcze sporo lektury. (Dot?d specjalnie u?ywa?em okre?lenia po?rednicy, a nie biura czy agencje t?umacze?, o czym za chwil?).

Chc?c zrozumie?, jak dzia?a mechanizm "tanio - szybko - solidnie", warto pozna? star? definicj? kolejnych stanów ?wiadomo?ci lub kompetencji osi?ganych zarówno przez ludzi, jak i przedsi?biorstwa. S? to:

  1. nie wiem, ?e nie wiem, czyli rado?nie rozkoszny dyletant amator;
  2. wiem, ?e nie wiem, czyli cz?owiek, który zaczyna si? uczy? pokory i dostrzega konieczno?? nauki, ale na tym etapie ?atwo mo?e przerodzi? si? w hochsztaplera;
  3. wiem, ?e wiem, czyli cz?owiek, który osi?gn?? kompetencj?;
  4. wiem, ?e wiem, ale robi? wszystko bez konieczno?ci zastanawiania si? nad tym, niejako instynktownie, czyli zawodowiec.
Ten cykl nie jest jednorazow? ?cie?k? pokonywan? od a) do d); to cykl zamkni?ty, lecz powtarzalny, tyle ?e za ka?dym obiegiem dotyczy innej sprawy.

Mechanizm "szybko - tanio - solidnie" generalnie opiera si? na stanie a) - czyli porywaniu si? z motyk? na s?o?ce. Czasami mo?e prowadzi? do wyboru oferenta klasy b), ale dzia?aj?cego z za?o?eniem, ?e jako? to b?dzie, co niestety nie wyklucza dzia?ania w z?ej wierze. Krótko mówi?c, w rezultacie przetargów wy?ania si? tanich po?redników, którzy pó?niej gwa?tem szukaj? tanich t?umaczy, bo przecie? prac? trzeba jako? zrobi?. Tani po?rednicy oferuj? stawki, za które nie maj? szans pozyskania zawodowych t?umaczy; po wygraniu przetargu taki po?rednik najcz??ciej zaczyna masowo dawa? og?oszenia w Internecie - "t?umacze pilnie poszukiwani". Oczywi?cie oferuje stawki, na które si? zgodz? co najwy?ej amatorzy, i w ten sposób usi?uje si? wywi?za? z uzgodnionej niskiej ceny. Ró?nice mi?dzy zawodowcem a amatorem postaram si? kiedy? przybli?y? w artykule "Kto to jest t?umacz". Niezale?nie od tego, po?rednik usi?uje przy?pieszy? proces t?umaczenia, opacznie stosuj?c komputerowe oprogramowanie "wspomagaj?ce t?umaczenie". O ile takie programy s? bardzo u?yteczne w konkretnych zastosowaniach, o tyle tam, gdzie próbuje si? ich u?ywa? na si??, robi? wi?cej szkody ni? po?ytku. (Obszerniej pisz? o tym w artykule Programy wspomagaj?ce t?umaczenie).

Profesjonalne biura t?umacze? nie musz? po?wi?ca? gros czasu na organizowanie pospolitych rusze? amatorów, bo dysponuj? kadr? zawodowych t?umaczy. Mog? za to wnie?? warto?? dodan? - organizacj? i zarz?dzanie du?ymi projektami t?umaczeniowymi, co wbrew pozorom wcale nie jest ?atwe ani tanie.

Wszystko to z góry stawia na przegranej pozycji profesjonalne biura i agencje t?umacze?, które chc?c zatrudnia? zawodowych t?umaczy, nie mog? sobie pozwoli? na oferowanie nierealistycznie niskich cen. W tej sytuacji musz? albo si? godzi? na tandet? i wbrew sobie oraz na szkod? ?rodowiska zawodowych t?umaczy zatrudnia? amatorów, albo przegrywa? przetargi. Czasami ratuj? si? metod? stosowan? przed laty przez wielkie mi?dzynarodowe firmy doradcze - na negocjacje wystawia?y one pierwszy garnitur fachowców, ale gdy przysz?o do realizacji umowy, fachowców zast?powali praktykanci. Zjawisko to szeroko opisywa?a mi?dzynarodowa prasa fachowa jakie? dziesi?? lat temu; pojawi?y si? nawet zalecenia dla klientów, aby w umowach zastrzegali obowi?zek ?wiadczenia us?ug przez konkretnych renomowanych doradców - wymienianych z nazwiska. Spowodowa?o to zahamowanie samobójczej spirali spadku cen i jako?ci, jaka obecnie si? nakr?ca na polskim rynku nie tylko t?umacze?.

Tak wi?c wbrew pozorom istnieje wyra?na zbie?no?? interesów profesjonalnych biur t?umacze? i zawodowych t?umaczy, wynikaj?ca z tego, ?e oba te ?rodowiska s? nastawione na dzia?anie d?ugofalowe. Owe zbie?ne interesy to przeciwdzia?anie zalewowi tandetnych tanich t?umacze?, wciskanych na rynek przez amatorów chwilowo czepiaj?cych si? t?umaczenia jako dobrej fuchy, oraz "handlarzy niewolników", którzy wprowadzaj? ich na rynek, zwietrzyli w tym bowiem dobry interes, je?eli za? im nie wyjdzie, przerzuc? si? na handel pietruszk? lub innym towarem masowym. I tam chyba b?dzie dla nich w?a?ciwsze miejsce, bo miewaj? du?e problemy z rozró?nieniem t?umaczenia symultanicznego od konsekutywnego czy "szeptanki", a tak?e z podaniem tematyki konferencji czy dokumentacji, ale zawsze bardzo przekonywaj?co t?umacz?, ?e "klientowi zale?y przede wszystkim na cenie". Tymczasem t?umaczenie wcale nie jest towarem masowym. W dodatku, o czym ?wiadczy coraz wi?cej przyk?adów z otaczaj?cej nas rzeczywisto?ci, nie da si? jednocze?nie mie? tanio, szybko i dobrze.


© by Bronis?aw Opacki Jr 2005

(artyku? pierwotnie opublikowany w witrynie Stowarzyszenia T?umaczy Polskich, zamieszczony za zgod? autora)

 
poradkk

T?umaczenie filmów

S?ownik budowlany