Serwis TĹ‚umacza


Make Text BiggerMake Text SmallerReset Text Size
Drukuj E-mail

S?ownik terminówWac?aw Smid
S?ownik terminów polsko-angielski


Ocena: 2/10


Niezgrabny tytu?, informacja na 4 str. o zakazie reprodukcji publikacji "bez zgody w?a?ciciela copyright", a zw?aszcza refleksje na temat "zaporzycze? [sic!] z j?zyka angielskiego" w notce od wydawcy raczej nie zach?caj? do kupna tego s?ownika, nie zra?ajmy si? jednak przedwcze?nie i spróbujmy przyjrze? si? bli?ej jego zawarto?ci.

Test syndyka masy upad?o?ciowej, zarz?du komisarycznego i jednoosobowej spó?ki skarbu pa?stwa s?ownik przechodzi pozytywnie (cho? t? ostatni? umieszczono nie pod has?em "spó?ka", jak nale?a?oby si? spodziewa?, ale pod "jednoosobowa" i nie wiedzie? czemu nobilitowano wielkimi literami). Inna sprawa, ?e proponowany angielski odpowiednik - sole trader of the State Treasury - jest raczej niezbyt szcz??liwy (osobi?cie przet?umaczy?bym to chyba opisowo: joint-stock company fully owned by the state). Wszystkie trzy poj?cia, do których mo?na jeszcze doda? np. konfekcjonowanie towarów i zaliczk? na podatek, s? bardzo cz?sto spotykane w polskich realiach gospodarczych i doskonale nadaj? si? do wst?pnego sprawdzania warto?ci obficie produkowanych ostatnio polsko-angielskich s?owników terminologii biznesowej i handlowej.

Dalej jest niestety coraz gorzej. Niektóre has?a (np. rachunek czy obligacja) zawieraj? nawet po kilkadziesi?t szczegó?owych przyk?adów (z czego oczywi?cie mo?na si? tylko cieszy?), ale innych, zupe?nie podstawowych, nie ma w ogóle (np. podmiot gospodarczy, izba skarbowa, podwykonawca - cho? s? podkontrahenci) albo brakuje w nich odpowiedników najbardziej oczywistych. Na przyk?ad okazja to wed?ug autora snip (co jest kolokwializmem) lub opportunity, ale nie bargain. Nabytek proponuje on t?umaczy? bardzo rzadkim s?owem acquest, zapominaj?c o purchase i acquisition. Zdarzaj? si? tak?e t?umaczenia ewidentnie z?e, jak dotowa? (powinno by? subsidize, a nie grant) czy akwizycja (na pewno nie canvassing, bo ten rodzaj domokr?stwa ogranicza si? do zdobywania poparcia politycznego).

Cz??? hase? polskich stworzono na si?? jako kalki terminów angielskich - przyk?adem mog? by? towary bia?e/br?zowe, zamiast czego po polsku u?ywamy, o ile wiem, zgrabnych i bardzo popularnych skrótowców AGD i RTV (sk?din?d odnotowanych w s?owniku). Jest to zreszt? przypad?o?? wielu s?owników polsko-angielskich, cz?sto uk?adanych na zasadzie lustrzanego odbicia wersji angielsko-polskiej, któr? stosunkowo ?atwo mo?na wcze?niej opracowa? na podstawie s?ownika jednoj?zycznego.

Inne has?a wygl?daj? jak notatki na brudno, a nie wersja gotowa, np. procent, którego jedynym angielskim odpowiednikiem mia?by by? interest. Przecie? jest to klasyczny homonim, którego drugie znaczenie (percent) równie? nale?a?oby uwzgl?dni? i wyja?ni? - cho?by i podanym w nawiasie synonimem. Jeszcze inne has?a sprawiaj? wra?enie, jakby zab??ka?y si? do s?ownika przypadkowo, np. turystyka zagraniczna (inne formy turystyki nie istniej??), nag?ówek w prasie (a dlaczego nie w ksi??ce albo na stronie internetowej?), pa?stwo m?odzi (to czemu nie da? ma??e?stwa i narzeczonych?).

Nieporozumieniem jest podawanie w s?owniku polsko-angielskim angielskich skrótów i "t?umaczenie" ich pe?nymi angielskimi rozwini?ciami (np. EAN, PHARE, NAFTA) - od tego s? s?owniki angielsko-polskie.

Wiele zastrze?e? budzi uk?ad i dobór poszczególnych hase?. Dlaczego jedne podano w liczbie pojedycznej, a inne w mnogiej (nowy model/produkt ale nowe marki - nie mo?e istnie? jedna nowa marka)? Dlaczego strajku dzikiego trzeba szuka? pod "dziki", a nie pod "strajk" (gdzie z kolei dowiemy si?, jak jest po angielsku strajk g?odowy i okupacyjny)? Dlaczego nie ma czasowników tak elementarnych w biznesie i finansach, jak np. reklamowa?, ocenia?, rosn??, wyrówna?? Oaza podatkowa w ha?le "oaza" to tax-heaven (sk?d ten ??cznik?), ale w ha?le "podatek" autor proponuje dla odmiany tax oasis (termin niespotykany w oryginalnych tekstach angielskich), a pod "raj podatkowy" - tax haven (i to jest dopiero w?a?ciwy odpowiednik, cho? przyda?oby si? jeszcze uwzgl?dni? par? przyk?adów z bardzo rozpowszechnionym s?owem offshore).

O drobniejszych uchybieniach, jak literówki, uko?niki zamiast nawiasów i ogólnie siermi??na strona graficzna ksi??ki, przypominaj?cej bardziej wydany na powielaczu skrypt, w?a?ciwie nie ma ju? sensu mówi?. Na S?ownik terminów polsko-angielski Wac?awa Smida zwyczajnie szkoda pieni?dzy. W ksi?garni widzia?em tak?e wersj? angielsko-polsk?, znacznie grubsz? i dro?sz?, ale po tych do?wiadczeniach nie chcia?o mi si? nawet do niej zagl?da?.

grudzie? 2002


© by Arkadiusz Belczyk 2002
 
poradkk

T?umaczenie filmów

S?ownik budowlany