Serwis Tłumacza


Make Text BiggerMake Text SmallerReset Text Size
Drukuj E-mail

Słownik sztuk plastycznychAnna Sudrawska
Słownik sztuk plastycznych angielsko polski i polsko-angielski


Ocena: 1/10


Zapewne mało kto wie, że w ogóle istnieje taka pozycja wydawnicza. Słownik opublikowało w 1995 r. Wydawnictwo UMCS, w nakładzie chyba symbolicznym, jako że próżno szukać tej książeczki (130 str. formatu A6) w księgarniach. Nawet Google milczy na jej temat. Dwujęzyczny słownik sztuk plastycznych, zwłaszcza taki, który by obszernie uwzględniał także pojęcia z zakresu architektury, to publikacja bardzo potrzebna na rynku. Niestety, dziełko p. Anny Sudrawskiej można uznać co najwyżej za zbiór wstępnych notatek na brudno i punkt wyjścia do opracowania poważnego słownika specjalistycznego.

Wystarczy dość pobieżne przewertowanie zawartości, by odkryć, że jest to zupełnie przypadkowa kolekcja haseł, w większości znanych już zresztą ze słowników Stanisławskiego. Kryteria doboru materiału są wyjątkowo niejasne, brakuje terminów często elementarnych, a część angielsko-polska (deklarowane 2300 haseł) ma się nijak do części polsko-angielskiej (raptem 1000 haseł, bardziej przypominających suplement do tej pierwszej niż jej lustrzane odbicie). By nie być gołosłownym: nie ma np. terminów architraw, wisior i żagielek, mauretański, naturalnej wielkości, oniryczny, a nawet kurator wystawy i zabytek/zabytkowy. W słownictwie angielskim uderza brak czasownika evoke, pojawiającego się przecież w co drugim opisie dzieł sztuki, nie mówiąc o nazwach tak podstawowych obiektów architektonicznych, jak hall, keep czy tower (które o dziwo zostały odnotowane w znacznie skromniejszej objętościowo części polsko-angielskiej).

Przy innych hasłach brakuje bardzo ważnych znaczeń - np. ambulatory to po polsku również obejście chóru (w kościele), diamond może też oznaczać brylant, effigy to przede wszystkim kukła, rzeźba to także carving, a sztafaż - staffage. Zdarzają się hasła zgoła kuriozalne, jak np. crescent, którego jednym ze znaczeń ma być "ulica w kształcie półkola" (czyli chyba plac?), a nawet zupełnie błędne, powtórzone za Stanisławskim: screen w kościele to przegroda (oddzielająca najczęściej nawę od prezbiterium), a nie tęcza, zaś wernisaż sto lat temu istotnie oznaczał varnishing day, czyli zabezpieczanie obrazów werniksem w przeddzień wystawy, ale dziś odnosi się do uroczystego otwarcia tejże (tłumaczy się więc np. jako opening day). Słowa gabarit, rzekomego angielskiego odpowiednika gabarytu, nie odnotowuje nawet OneLook. Kamienica w tekstach o sztuce to niekoniecznie tenement-house, bo przecież nie o formę wynajmu wówczas chodzi (odsyłam np. do książki Difficult Words in Polish-English Translation), a ancient jest w rzeczywistości pojęciem znacznie szerszym i mniej precyzyjnym niż starożytny.

Zdarzają się zwykłe błędy ortograficzne: angielskie Torah pisze się dużą literą, a słowo art w terminach typu Coptic art, Egyptian art, Japanese art - małą (podobnie style w np. Gothic style). Słynna marka angielskiej porcelany to Wedgwood, a nie Wedgewood. Nie sposób też ustalić, wertując tę publikację, jaki jest polski odpowiednik terminu pointillism - część angielsko-polska sugeruje puentylizm (a ściślej peuntylizm, ale mniejsza o literówkę), natomiast polsko-angielska - pointylizm (obie formy są poprawne, tyle że w obrębie słownika wskazana byłaby pewna konsekwencja).

Podsumowując: kto nie ma Słownika sztuk plastycznych Anny Sudrawskiej, niewiele traci, a kto go zdobędzie, i tak będzie zmuszony weryfikować każde hasło w innych źródłach.

maj 2003


© by Arkadiusz Belczyk 2003
 
poradkk

Tłumaczenie filmów

Słownik budowlany