Serwis T³umacza


Make Text BiggerMake Text SmallerReset Text Size
Drukuj E-mail

Nowy s³ownik Fundacji Ko¶ciuszkowskiejNowy s³ownik Fundacji Ko¶ciuszkowskiej
angielsko-polski i polsko-angielski
(2 tomy + CD-ROM)
pod redakcj± Jacka Fisiaka

 

Ocena: 9/10 (wersja papierowa)
3/10 (CD-ROM)


Warto¶æ s³ownika poznaje siê stopniowo, w codziennym u¿yciu przez co najmniej parê miesiêcy. Nowym s³ownikiem Fundacji Ko¶ciuszkowskiej dysponujê dopiero od kilku dni, dlatego na razie mogê jedynie opisaæ swoje pierwsze wra¿enia po do¶æ pobie¿nym przejrzeniu jego zawarto¶ci i sprawdzeniu kilkudziesiêciu hase³, z którymi swego czasu sam mia³em problemy, b±d¼ o których wiem, ¿e sprawiaj± k³opoty innym t³umaczom.

Na ok³adce czytamy, ¿e s³ownik zawiera "ponad 140 000 hase³, 400 000 naczeñ i blisko 100 000 idiomów i utartych zwrotów". Niestety, nie podano, jak liczby te rozk³adaj± siê na oba tomy, znacznie ro¿ni±ce siê objêto¶ci±. Czê¶æ angielsko-polska (ponad 1700 str. wobec niespe³na 1300 str. w czê¶ci polsko-angielskiej) w porównaniu z chyba obszerniejszym s³ownikiem PWN-Oxford wypada co najmniej interesuj±co - po przestudiowaniu wybranych na chybi³ trafi³ kilku stron z rado¶ci± stwierdzi³em, ¿e ca³kiem sporo hase³ siê nie dubluje, czêsto te¿ podano przy nich dodatkowe znaczenia lub trafniejsze odpowiedniki (jak choæby w przypadku modnego terminu disclaimer). Nie znalaz³em tak¿e wielu b³êdów wypatrzonych wcze¶niej w s³owniku PWN-Oxford: birthrate, drumstick, steelyard, head/tail na monecie itp. (mo¿e jest w tym jaka¶ niewielka zas³uga naszego Serwisu?), aczkolwiek zmartwi³o mnie, ¿e nie odnotowano drugiego znaczenia s³owa curfew ani podmiotu lirycznego jako persona ("the speaker of a poem or other literary work, not necessarily identical with the author", informuje Webster).

Choæ natkn±³em siê na nieco hase³ cokolwiek tr±c±cych myszk± i chyba zbêdnych (np. gorseciarz/gorseciarka/gorseciarstwo, kaziæ, mierzchn±æ, a w czê¶ci angielskiej victoria), zasadniczo w "Nowym s³owniku Fundacji Ko¶ciuszkowskiej" zadbano o realia ¿ycia na prze³omie XX i XXI wieku, co widaæ zw³aszcza w czê¶ci polsko-angielskiej. Znajdziemy tu wiêc np. takie k³opotliwe pojêcia jak konfekcjonowaæ, pilota¿owy, meteoropata, lustracja, przekrêt, syndyk masy upad³o¶ciowej, kasa chorych, sejmik wojewódzki, ¶wiadek koronny, NIP, PIT, PESEL (choæ ju¿ nie REGON), ZOZ, ZUS i UOP (zabrak³o co prawda ABW, ale cykl wydawniczy trochê trwa, trudno wiêc mieæ o to pretensje). O dziwo, zagin±³ gdzie¶ natomiast PTTK. Jest oczywi¶cie gmina, powiat i województwo (z satysfakcj± zauwa¿am, ¿e t³umaczone jako province, a nie voivodship), jak i gimnazjum w obecnym znaczeniu. Mi³± niespodziankê sprawi³a mi te¿ wylewka oraz pierwsza sensowna propozycja na t³umaczenie terminu uzbrajaæ teren (bo przecie¿ nie develop, jak upiera siê "S³ownik naukowo-techniczny"). A kiedy jeszcze odkry³em popiwek, bogoojczy¼niany i tumiwisizm, nieomal wpad³em w euforiê.

Niew±tpliw± zaletê stanowi obfito¶æ nazw ro¶lin i zwierz±t, choæ nie zd±¿y³em sprawdziæ, czy wykraczaj± one poza ramy s³ownika Czekierdy. Dla odmiany po macoszemu potraktowano czê¶ci garderoby - nie znalaz³em np. tak pospolitych s³ów jak catsuit, body stocking, waspie, stay-ups, a z terminów polskich bojówki; w ha¶le "getry" przyda³oby siê z kolei rozdzieliæ gaiters i leggings, bo to przecie¿ zupe³nie co innego.

Zamieszczono w s³owniku ca³kiem sporo nazw w³asnych, zachodzê jednak w g³owê, wed³ug jakiego klucza. W tomie polsko-angielskim widzimy oto znane postaci z Biblii: Moj¿esz, Józef, Jonatan, ale nie ma np. Kaina i Abla ani Jozuego. Jest Sokrates, Orygenes, Petrarca, ale nie np. Ajschylos, Fidiasz czy Kartezjusz, a Platon i Arystoteles pojawiaj± siê tylko w has³ach przymiotnikowych. Podobnie z postaciami z mitologii: znajdziemy stosunkowo ma³o wa¿nego Polinika, ale nie np. Klitajmestrê czy Ikara. Wszystko to sprawia niestety wra¿enie zupe³nej przypadkowo¶ci.

Bardzo obszernie opracowano has³a z zakresu jêzyka potocznego i slangu; niektórych nie powstydzi³by siê nawet s³ownik Widawskiego (np. prawie 40 linijek rozmaitych zwrotów i wyra¿eñ z dup± - choæ osobi¶cie nie bardzo widzê ró¿nicê miêdzy "mo¿esz mnie w dupê poca³owaæ" a "poca³uj mnie w dupê"). Jest nawet kurwica, któr± Widawski przeoczy³ (aczkolwiek nie nale¿y siê tu spodziewaæ jakich¶ rewelacji). Z drugiej strony dziwi brak choæby s³ów wsiok, burak, szajs/szajsowaty, zw³aszcza ¿e zosta³o uwzglêdnione inne popularne zapo¿yczenie z niemieckiego - geszeft/geszefciarz.

Na wyklejkach obu tomów zamieszczono wykaz nazw pañstw ¶wiata i akwenów morskich (który w po³±czeniu z obfito¶ci± terminów ¿eglarskich w s³owniku ka¿e przypuszczaæ, ¿e w kolegium redakcyjnym znalaz³ siê jaki¶ zapalony ¿eglarz), kilkadziesi±t zwrotów z jêzyka codziennego (z pewn± nadreprezentacj± w±tków kryminalnych: Jeste¶ aresztowany!, Na ziemiê!, Rêce do góry!, Zatrzymaæ tego cz³owieka! itp. - ale zadecydowa³a pewnie specyfika ¿ycia w USA) oraz "Wa¿niejsze napisy w miejscach publicznych", dziêki czemu mo¿na siê dowiedzieæ, jak np. brzmi po angielsku wywieszka "Akwizytorom dziêkujemy".

Moje najwiêksze zastrze¿enia: w ha¶le "powstawaæ" brakuje najoczywistszego be established/set up, przez co nadal bêdziemy rozpoznawaæ t³umaczenia z polskiego po nie¶miertelnym come into being. W has³ach "sprawa" i "urz±d" zabrak³o czêsto spotykanego zwi±zku frazeologicznego (urz±d) do spraw. Nie znalaz³em równie¿ bardzo popularnego s³owa osadzony (po ang. inmate), stra¿y miejskiej (któr± uwzglêdni³ nawet ma³y s³ownik Fisiaka) oraz umowy zlecenia i umowy o dzie³o, co jest przeoczeniem niewybaczalnym. Z b³êdów merytorycznych wspomnieæ trzeba przede wszystkim dwa niefortunnie opracowane pojêcia z zakresu ruchu drogowego: highway to nie jest autostrada, ta bowiem z definicji musi mieæ dwie osobne jezdnie (sk±din±d w czê¶ci polsko-angielskiej podano prawid³owe odpowiedniki: freeway, expressway, motorway), za¶ carriageway mo¿na ewentualnie t³umaczyæ jako nitka drogi/autostrady (choæ lepsza jest zwyczajna jezdnia), ale na pewno nie jako pas (po ang. lane). Z kolei ratrak to nie snow truck, tylko snow groomer (zob. np. tutaj).

Terminowi Ko¶ció³ grekokatolicki nie odpowiada Greek Orthodox Church, tylko Uniate Church (cyt. z Encyklopedii PWN: "W 1774 cesarzowa Maria Teresa na okre¶lenie Ko¶cio³a unickiego wprowadzi³a nazwê Ko¶ció³ greckokatolicki"; Greek Orthodox Church istnieje w Grecji i zwie siê po polsku greckim Ko¶cio³em prawos³awnym). Ekspertyzy na pewno za¶ nie okre¶la siê po angielsku s³owem expertise. I z zupe³nie innej beczki: wspó³czesny koturn po angielsku to nie wedge heelwedge (heel), jak utrzymuje s³ownik, ale platform (co odnotowano zreszt± w czê¶ci angielsko-polskiej). Wedge heel wygl±da jak na zdjêciu obok i prawdê mówi±c nie wiem, czy ma ju¿ jak±¶ ustalon± polsk± nazwê. Mój sprzeciw budzi tak¿e kalka artyku³ wiod±cy (w ha¶le "cover story").

Najbardziej zdumia³ mnie jednak brak w czê¶ci polsko-angielskiej has³a euro. ¦ci¶le rzecz bior±c, has³o niby jest, ale opatrzone tajemniczym skrótem indecl, którego pró¿no szukaæ w zestawieniu skrótów na pocz±tku tomu, a do tego jako angielski odpowiednik sugeruj±ce Euro. Poniewa¿ za¶, jak wiadomo, nazwy walut pisze siê ma³± liter±, musi tu chodziæ o co¶ innego.


Oba tomy s³ownika s± tak¿e dostêpne na do³±czonym gratis CD-ROM-ie. Niestety, ten element zestawu jest jeszcze mocno niedopracowany. Przede wszystkim, wbrew informacji, jaka pojawia siê na koniec instalacji, ze s³ownika mo¿na korzystaæ wy³±cznie, je¶li p³yta znajduje siê w stacji dysków, co stanowi powa¿ny mankament programu. Listy hase³ ani zawarto¶ci poszczególnych hase³ nie mo¿na przewijaæ za pomoc± kó³eczka myszy. Wspó³praca z Wordem wygl±da z kolei w ten sposób, ¿e po zaznaczeniu w tek¶cie s³owa i skopiowaniu go do Schowka (Ctrl-C) na wierzchu automatycznie pojawia siê okno s³ownika z tym¿e has³em (b±d¼ pierwszym w kolejno¶ci alfabetycznej, które zaczyna siê od wskazanego ci±gu znaków). Sêk w tym, ¿e po ponownym klikniêciu tekstu w Wordzie okno wcale nie znika i dalej go zas³ania, uniemo¿liwiaj±c pracê, poniewa¿ za¶ nie jest uaktywnione, nie mo¿na go prze³±czyæ za pomoc± kombinacji Alt-Tab. Je¿eli u¿yjemy jej odruchowo, przejdziemy do innego akurat otwartego okna (np. przegl±darki), a przy nastêpnej próbie sprawdzenia jakiego¶ s³owa z poziomu Worda okno s³ownika w ogóle siê ju¿ nie pojawi i wówczas trzeba je ods³aniaæ klawiszami Alt-Tab lub mysz±. Wszystko to irytuj±co komplikuje wspó³pracê z programem.

Jeszcze powa¿niejszym problemem technicznym jest nieprawid³owe rozpoznawanie polskich liter na koñcu wybranego ci±gu znaków. Daje to taki efekt, ¿e np. po zaznaczeniu w tek¶cie s³owa siê pojawia siê has³o SI, a po zaznaczeniu pó³ - litera P. Nie mo¿e te¿ zachwyciæ plik pomocy: napisany kiepsk± polszczyzn± (jak na mój gust cokolwiek zbyt angielski szyk okoliczników w zdaniu oraz przecinki postawione niezgodnie z zasadami polskiej interpunkcji) i informuj±cy m.in. o istnieniu funkcji Tabela, której niestety nie uda³o mi siê odnale¼æ we wskazanym miejscu.

Po godzinie eksperymentów zniechêcony odinstalowa³em CD-ROM, utwierdziwszy siê w przekonaniu, ¿e wci±¿ wygodniej korzystaæ z tradycyjnych s³owników papierowych.


Czy warto zatem wyk³adaæ spore w koñcu pieni±dze (bezpo¶rednio u wydawcy ok. 250 z³) na "Nowy s³ownik Fundacji Ko¶ciuszkowskiej"? To zale¿y. Dla kogo¶, kto t³umaczy g³ównie na jêzyk polski i ma ju¿ przynajmniej s³ownik PWN-Oxford, a do tego swobodny dostêp do internetu, nie jest to na pewno artyku³ pierwszej potrzeby. Tym jednak, którzy robi± du¿o t³umaczeñ z polskiego na angielski, zakup zdecydowanie polecam, gdy¿ jest to w tej chwili najwiêkszy, najaktualniejszy i choæby z tych wzglêdów najlepszy s³ownik polsko-angielski na rynku.

wrzesieñ 2003


PS (czerwiec 2004)
Brakuj±ce w tomie angielsko-polskim has³o charge mo¿na znale¼æ tutaj.

PS 2 (lipiec 2004)
Zobacz te¿ obszern± recenzjê porównawcz± s³owników Fundacji Ko¶ciuszkowskiej i PWN-Oxford w Translation Journal.



© by Arkadiusz Belczyk 2003
 
T³umaczenie filmów

Poradnik t³umacza

jakwydac

S³ownik budownictwa