Serwis Tłumacza


Make Text BiggerMake Text SmallerReset Text Size
Drukuj E-mail

Słownik terminów filmowychRemigiusz Bocian, Michał J. Zabłocki
Angielsko-polski słownik terminów filmowych, telewizyjnych i wideo

 

Ocena: 9/10


Siłą rzeczy jest to pozycja skierowana do względnie niewielkiego grona odbiorców i większości tłumaczy zapewne nigdy nie będzie potrzebna. Kto jednak zajmuje się tekstami związanymi z szeroko rozumianą branżą filmową, temu bardzo się przyda. Słownik - o ile mi wiadomo, jedyny tego rodzaju dostępny na rynku - został napisany niewątpliwie przez fachowców, dobrze zorientowanych w temacie. Zawiera, jak deklarują autorzy, ponad 10 tysięcy terminów, obejmujących szeroki zakres zagadnień, od reżyserii i produkcji po montaż, obróbkę obrazu i dystrybucję. Nie zabrakło nawet żargonowych określeń i poleceń z planu filmowego.

Przetestowałem słownik przy tłumaczeniu kilku komentarzy do filmów na DVD i z przyjemnością stwierdzam, że znalazłem w nim niemal wszystkie szukane terminy od animatronics przez Dutch angle po wind machine. Jedyne, o co mam pretensje, to brak counter shot, czyli kontrplanu. Wśród zalet warto podkreślić konsekwentne promowanie polskiej terminologii, nie ma więc tu pseudohaseł typu sitcom = sitcom czy multiplex = multiplex. Cennym dodatkiem do słownika są także tłumaczenia przykładowych napisów czołowych i końcowych w filmie oraz budżetu filmu fabularnego.

Pomijając wysoką cenę (65 zł), największą wadą Słownika terminów filmowych jest sposób podania skrótów, których użytkownik musi szukać pod ich pełnymi rozwinięciami (tak więc np. ADO znajdzie pod Ampex Digital Optics). W tej sytuacji trzeba albo uważnie przebiec wzrokiem wszystkie hasła w obrębie danej litery, albo najpierw zidentyfikować termin za pomocą jakiegoś słownika skrótów w rodzaju Acronym Finder. Inne dostrzeżone mankamenty są znacznie mniejszego kalibru: kilka literówek (np. run throught, lenght), pewna niefrasobliwość w stosowaniu małych i wielkich liter (np. TV, Tv, tv) czy błędy interpunkcyjne (np. przecinki przed itp.). Autorom przytrafił się też szkolny błąd: happy-end (pisane zresztą osobno, bez łącznika) wbrew pozorom nie jest pojęciem angielskim, ale polskim makaronizmem, gdyż po angielsku "szczęśliwe zakończenie" to happy ending.

marzec 2004


© by Arkadiusz Belczyk 2004
 
poradkk

Tłumaczenie filmów

Słownik budowlany