Serwis T³umacza


Make Text BiggerMake Text SmallerReset Text Size
Drukuj E-mail

Wielki s³ownik polsko-angielski PWN-OxfordWielki s³ownik polsko-angielski PWN-Oxford


Ocena: 9/10



Ogólne (tzn. niespecjalistyczne) s³owniki polsko-angielskie przeznaczone s± g³ównie dla dwóch kategorii odbiorców:

  • Polaków, którzy chcieliby móc opisaæ w jêzyku angielskim ¶wiat wokó³ siebie;
  • anglojêzycznych obcokrajowców, którzy w mniejszym lub wiêkszym stopniu w³adaj± jêzykiem polskim i interesuje ich znaczenie nieznanych s³ów b±d¼ wyra¿eñ napotykanych w polskiej prasie, telewizji, ksi±¿kach, na stronach internetowych czy choæby sklepowych szyldach.
Aby zaspokoiæ oczekiwania obu tych grup, dobry s³ownik polsko-angielski powinien wiêc przede wszystkim zawieraæ s³ownictwo, z jakim stykamy siê w Polsce na co dzieñ (czyli wspó³czesn± potoczn± polszczyznê z ró¿nych rejestrów), uzupe³nione o starannie dobrane terminy bardziej specjalistycznej natury, ale równie¿ obecne w ¿yciu przeciêtnego Polaka, a w dalszej kolejno¶ci o co wa¿niejsze przyk³ady archaizmów, regionalizmów, jêzyka literackiego itp.

Jak to wygl±da w przypadku nowego Wielkiego s³ownika polsko-angielskiego PWN-Oxford, który oferuje nam na przesz³o 1400 stronach "ponad 500 000 polskich jednostek leksykalnych" (ma wiêc objêto¶æ zbli¿on± do wydanego kilka lat temu tomu angielsko-polskiego)? Ogólnie jest nie¼le, aczkolwiek przy bardziej uwa¿nej lekturze uzbiera³o siê ca³kiem sporo rozmaitych uwag. Testowa³em s³ownik, wspieraj±c w³asn± pamiêæ i pomys³owo¶æ kilkoma gazetami z ubieg³ego tygodnia oraz list± co ciekawszych sformu³owañ wynotowywanych przez parê dni z telewizji. I tak w kategorii nazwanej umownie "¿ycie codzienne" z zadowoleniem znalaz³em m.in. blokowisko, noclegowniê, zadymiarza, oszo³oma, biurwê, przekrêt, oflagowaæ, warszawkê, zapiekankê i szewski poniedzia³ek. Trochê szkoda, ¿e zabrak³o Trójmiasta, wiatro³apu i gotowca. Z jêzyka potocznego uwzglêdniono takie frazeologizmy, jak piæ z gwinta, r¿n±æ g³upa, pic na wodê (fotomonta¿), sto lat za Murzynami, rzut na ta¶mê, a tak¿e bardziej slangowe obcyndalaæ siê, niew±ski (w sensie spory, niez³y) czy kijowy; z drugiej strony zapomniano np. o dresiarzu, pseudokibicu, cwelu, geszefciarzu, fleku i flekowaniu, jak i o popularnych okre¶leniach z górnej pó³ki i na krzywy ryj. W kategorii "¿ycie polityczno-gospodarcze" mamy m.in. umowê zlecenie i umowê o dzie³o (oraz kilka innych rodzajów umów), syndyka masy upad³o¶ciowej (ale nie sam± masê upad³o¶ciow±) i pos³a sprawozdawcê, brakuje jednak emerytury pomostowej, jednoosobowej spó³ki Skarbu Pañstwa, oko³obud¿etowy, akcesja/akcesyjny, urynkowiæ... Obok organu za³o¿ycielskiego i organów samorz±dowych nie pojawia siê niestety organ prowadz±cy (byt wystêpuj±cy np. w szkolnictwie). W¶ród licznych nazw czê¶ci garderoby s± glany, bojówki, lennonki i getry w znaczeniu legginsów (aczkolwiek ich definicja - "podkolanówki bez piêt" - wprawi³a mnie w lekkie os³upienie). Autorzy przeoczyli natomiast stringi, bokserki i poñczochy samono¶ne. Rozczarowa³ mnie te¿ brak moich ulubionych s³ów wylewka, ratrak i konfekcjonowaæ, zadziwi³a za¶ mocno nieobecno¶æ wyszukiwarki, interfejsu i czasownika pod¶wietlaæ (w jakimkolwiek u¿yciu, niekoniecznie komputerowym). Zdaje siê, ¿e w legendarnym korpusie jêzyka polskiego PWN s± jeszcze spore luki...

Zachwyci³o mnie dla odmiany dostrze¿enie przez autorów specyficznego znaczenia pojêcia powracaj±cy, które zdefiniowali tak: "term used in newspaper advertisements referring to potential buyers returning to communist Poland with money earned abroad". Do tej samej kategorii wspomnieñ z PRL-u wpisuje siê ch³oporobotnik, deputat, dewizowiec, krajowiec dewizowy, ubek, zomowiec i ormowiec. Szkoda jednak, ¿e nie znalaz³o siê miejsce na wyra¿enie wepchn±æ/wcisn±æ siê do kolejki, bez którego ¿aden opis peerelowskiej rzeczywisto¶ci nie bêdzie przecie¿ kompletny (jump the queue, a po amerykañsku jump/cut in line, gdyby kto¶ nie wiedzia³).

Je¶li chodzi o nazwy geograficzne, to odwrotnie ni¿ w czê¶ci angielsko-polskiej jest ich jak na lekarstwo i w dodatku panuje w tej dziedzinie wyj±tkowy ba³agan. Autorzy uznali np. za godne wzmianki nazwy planet i niektórych gwiazdozbiorów, natomiast z pañstw prócz Polski i ZSRR uwzglêdnili tylko te na literê A i B. W trakcie opracowywania hase³ na C najwyra¼niej zmieni³ siê redaktor, bo Chiny jeszcze siê za³apa³y, ale Czechy ju¿ nie (a szkoda, poniewa¿ nazwa ta sprawia w t³umaczeniu sporo problemów). Chwilami wygl±da to wrêcz komicznie, znajdziemy bowiem w s³owniku Angliê, pró¿no jednak szukaæ Szkocji, Walii czy Wielkiej Brytanii. Jest Pend¿ab, ale Kaszmir pojawia siê tylko jako kaszmir (rodzaj we³ny). Z miast dostrzeg³em jedynie Abud¿ê, Addis Abebê, Akwizgran, Ateny, Brukselê, Pekin, Rzym i Rygê.

Przypadek zdaje siê te¿ rz±dziæ doborem postaci historycznych i mitologicznych. Obficie reprezentowane w tomie angielsko-polskim, tutaj zosta³y zredukowane do dos³ownie kilku przyk³adów z Biblii (Jezus, Maryja, Jan Chrzciciel, Judasz, Abraham, Jahwe, Belzebub, ale ju¿ nie Moj¿esz), Cerbera, Pegaza, paru ¶wiêtych w ha¶le ¶wiêty oraz Platona i... Bardotki na doczepkê. Omawiany w innym miejscu s³ownik Fundacji Ko¶ciuszkowskiej, acz równie¿ pozostawiaj±cy w tej kwestii sporo do ¿yczenia, jest tu wyra¼nie lepszy. Oczywi¶cie nie ma co liczyæ na has³a typu szekspirowski, kafkowski, sienkiewiczowski ani te¿ nadwi¶lañski, podkarpacki czy zabu¿añski/zabu¿anin - choæ jestem pewien, ¿e ich frekwencyjno¶æ we wspó³czesnej polszczy¼nie jest znaczna. Jakby na os³odê autorzy proponuj± jedynie rubensowski i zakaukaski.

PWN-Oxford ustêpuje tak¿e S³ownikowi Ko¶ciuszkowskiemu pod wzglêdem liczby uwzglêdnionych wulgaryzmów. Za ilustracjê niech pos³u¿y najpopularniejsze polskie przekleñstwo i jego derywaty: w pierwszym s³owniku znajdziemy kolejno kurewkê, kurewski, kurewsko, kurewstwo, kurwê oraz czasownik kurwiæ siê; w drugim jest jeszcze kurwiarz, kurwica, kurwiszcze i kurwiszon. W S³owniku Ko¶ciuszkowskim niejednokrotnie trafniejsze wydaj± mi siê równie¿ proponowane t³umaczenia: shittiness jako kurewstwo ("hañbi±ce postêpowanie"), a zw³aszcza prostitution/the sex trade ("proceder prostytutki") wyra¼nie nale¿± do innego rejestru ni¿ polskie okre¶lenie (w Ko¶ciuszkowskim mamy odpowiednio a fucking dirty trick i fucking/sleeping around). Przy okazji odnotowujê brak w tej grupie hase³ takich popularnych wyra¿eñ, jak robiæ co¶ na odpieprz i mieæ przesrane.

Ze z³ym rejestrem mamy tak¿e do czynienia w przypadku sugerowanych t³umaczeñ s³ów obciachowy, ciuchy i olewaæ - embarrassing, clothes i treat lightly/not take seriously s± stanowczo zbyt neutralne (moje propozycje: naff, togs i mo¿e blow off, choæ to chyba amerykanizm?; polskiemu olewaæ wszystko odpowiada natomiast zgrabne do fuck-all). Z kolei infernal jako odpowiednik przymiotnika upierdliwy to po prostu nieporozumienie.

W¶ród skrótów i skrótowców z rodzimych (w odró¿nieniu od importowanych: CD, CD-ROM, CV, DVD, HIV, NATO, PIT, UFO, VHS, VIP, VAT...) znalaz³em m.in. PESEL, NIP, PRL (i PRL-bis!), PGR, PKP, PKS, BOR i NIK, ale ju¿ nie UOP, ABW, RWPG, ZUS, ZOZ, ZHP i PTTK. Programowo chyba zignorowano wszelkie partie polityczne (z OPZZ do kompletu). Du¿ym niedopatrzeniem jest te¿ brak bardzo przecie¿ rozpowszechnionego skrótu n.p.m.

Uderzy³a mnie du¿a liczba hase³, które s± w istocie terminami angielskimi: cocktail party, college, cornflakes, dealer, fifty-fifty, joint venture, hatchback, keyboard, public relations, science fiction, sex-shop, sexy, snack-bar, talk-show, walkie-talkie, yuppie... Czê¶æ z nich broni siê, obudowana rozmaitymi frazeologizmami, ale przy niektórych (np. developer, InterCity, OK, T-shirt, taniec let's kiss) mo¿na siê zastanawiaæ nad zasadno¶ci± ich zamieszczania w s³owniku.

W porównaniu z czê¶ci± angielsko-polsk± lepiej wygl±da przestrzeganie zasad u¿ycia ma³ych i wielkich liter, aczkolwiek bez wiêkszego trudu znalaz³em np. Przyl±dek Horn, Gwiazdozbiór Adromedy, Zwrotnik Kozioro¿ca/Raka, mistykê wschodu (por. has³o filozofowie Wschodu), Mur berliñski, Mur chiñski, Konwencjê Genewsk±, Grecki ko¶ció³ prawos³awny. W ha¶le korespondent wystêpuje z kolei nieprawid³owy dope³niacz od nazwy Times (Timesa, a nie *Times'a), a w ha¶le BOR od tego¿ skrótowca (BOR-u, a nie *BORU). Skrót SA (Spó³ka Akcyjna) wedle zaleceñ PWN-owskiego Nowego s³ownika ortograficznego nale¿y pisaæ bez kropek. Gdzie indziej dostrzeg³em za¶ boks tailandzki (sk±din±d powinno byæ raczej tajski). Autorzy nie mogli te¿ zdecydowaæ siê, czy spolszczaæ popularn± nazwê nagrody Amerykañskiej Akademii Filmowej. Obok Oskara w has³ach kategoria i show proponuj± nam bowiem samodzielne has³a Oscar i oscarowy.

Kilka hase³ jest zdecydowanie niekompletnych i zas³uguje na rozbudowanie. Mam tu na my¶li m.in. coraz (znowu nie zauwa¿ono przys³ówka increasingly), kamienicê (ten¿e PWN przed kilku laty wyda³ znakomite Difficult Words in Polish-English Translation Ch. Douglas Koz³owskiej, gdzie termin ów zosta³ wyczerpuj±co omówiony), wideo (przyda³oby siê dodaæ popularny skrót VCR), podmiot liryczny (zawsze mnie uczono, ¿e to przede wszystkim persona), bzykaæ siê (w angielskich filmach ci±glê s³yszê shag), przerzutkê (w rowerze zwie siê ona derailleur) oraz ¶wiêciæ (brakuje wyra¿enia ¶wiêciæ jajka, które po angielsku wymaga u¿ycia causative have i czêsto sprawia Polakom problemy). Nie mo¿na te¿ wyja¶niaæ tym samym secondary school równocze¶nie pojêæ gimnazjum i liceum. Obcokrajowcowi mo¿e to wystarczy do zrozumienia, o co chodzi, ale polskiemu u¿ytkownikowi na pewno nie.

I jeszcze kilka drobnych wpadek ró¿nego kalibru i ró¿nego rodzaju: w ha¶le Niemiec znajdujemy sformu³owanie by³a NRD, choæ S³ownik poprawnej polszczyzny potêpia u¿ycie przymiotnika by³y w znaczeniu dawny. ¯ydowska potrawa cymes, któr± w s³owniku jedynie opisano, jest doskonale znana w jêzyku angielskim pod nazw± tsimmes/tzimmes. Angielskim odpowiednikiem wyra¿enia "mieszkaæ na sta³e w Niemczech" (w ha¶le mieszkaæ) nie jest "he lives permanently in Germany". Podobnie "rzadko ruszam siê z Warszawy" (w ha¶le ruszaæ) to na pewno nie "I varely leave town". 

Najzabawniejszy b³±d merytoryczny znalaz³em w ha¶le oko³o, z którego dowiadujemy siê, ¿e "ceny wzros³y oko³o trzykrotnie" to po angielsku "prices went up by around 300 percent". Eh, ta matematyka...

Tak czy owak s³ownik zawiera imponuj±c± ilo¶æ materia³u leksykalnego ze szczególnym uwzglêdnieniem frazeologii i idiomatyki i na pewno warto siê na niego wykosztowaæ, nawet maj±c ju¿ na pó³ce polsko-angielski s³ownik Fundacji Ko¶ciuszkowskiej. Obie te pozycje doskonale bowiem siê uzupe³niaj± i podsuwaj± t³umaczowi wiêcej rozwi±zañ do wyboru.



maj 2004


PS (lipiec 2004)
Zobacz te¿ obszern± recenzjê porównawcz± s³owników Fundacji Ko¶ciuszkowskiej i PWN-Oxford w Translation Journal.




© by Arkadiusz Belczyk 2004-2008
 
T³umaczenie filmów

Poradnik t³umacza

jakwydac

S³ownik budownictwa