T?umacz przysi?g?y jak notariusz


W ostatnim czasie pojawi?y si? doniesienia (np. tutaj) o – podobno szeroko rozpowszechnionej – praktyce polegaj?cej na tym, ?e t?umacze przysi?gli zaopatruj? biura t?umacze? w puste kartki podpisane i opatrzone piecz?ci?, na których biura te we w?asnym zakresie drukuj? potem teksty przesy?ane im drog? elektroniczn?. Jest to post?powanie nie tylko sprzeczne z prawem, ale i zwyczajnie g?upie. Warto bowiem zauwa?y?, ?e t?umacz przysi?g?y to taki sam urz?dnik pa?stwowy jak na przyk?ad notariusz i podobnie jak on, je?li potwierdza swoim podpisem i piecz?ci?, i? dokument A dok?adnie odpowiada tre?ci? i form? dokumentowi B (przy czym w tym wypadku oba dokumenty zosta?y sporz?dzone w ró?nych j?zykach), to ponosi za to pe?n? odpowiedzialno?? prawn?. Samej czynno?ci t?umaczenia nie musi wykona? osobi?cie, mo?e bowiem jedynie uwierzytelni? cudzy tekst (po jego przejrzeniu i porównaniu z wesj? oryginaln?), nie wolno mu natomiast robi? tego za po?rednictwem osób trzecich, z góry czy na s?owo honoru.

Nieprzestrzeganie tego zakazu oznacza du?o wi?cej ni? tylko naruszenie zasad etyki zawodowej: mamy tu do czynienia ze z?amaniem przysi?gi i po?wiadczeniem nieprawdy – co jest przest?pstwem. Poniewa? za? opisywana praktyka wi??e si? jednocze?nie z uzyskiwaniem wynagrodzenia, mo?na te? mówi? o wy?udzeniu i oszustwie. Zleceniodawca korzystaj?cy z us?ug biura jest bowiem przekonany, ?e odbiera t?umaczenie wykonane przez t?umacza przysi?g?ego (w domy?le: profesjonalne i bezb??dne, cho? w praktyce oczywi?cie bywa z tym ró?nie), a nie na przyk?ad przez dorabiaj?cego sobie studenta.

Uwierzytelnianie cudzych t?umacze? bez ich sprawdzania mo?e tak?e ?ci?gn?? na lekkomy?lnego t?umacza przysi?g?ego oskar?enie z powództwa cywilnego, wniesione przez oszukanego klienta biura b?d? dowoln? inn? osob?, która w nast?pstwie takiego czynu poniesie jakie? szkody i za??da rekompensaty. Trudno sobie wyobrazi? notariusza lekk? r?k? rozdaj?cego opiecz?towane i podpisane in blanco kartki, na których kto? móg?by na przyk?ad poda? si? za w?a?ciciela jakiej? nieruchomo?ci, tymczasem w?ród t?umaczy przysi?g?ych taka niefrasobliwo?? okazuje si? do?? powszechna. Je?li nawet – z powodu ogólnej inercji b?d? pob?a?liwo?ci organów pa?stwowych – proceder ów nie doprowadzi w najbli?szym czasie do wszcz?cia przez któr?? prokuratur? ?ledztwa z urz?du i odebrania uprawnie? temu czy owemu t?umaczowi, to w przypadku osób prywatnych, podmiotów gospodarczych i wymiernych szkód finansowych na pewno nie ma co liczy? na podobn? wyrozumia?o??. Business is business, a skoro kto? sam si? podk?ada, czemu tego nie wykorzysta?.

Zob. te?. Roszczenia wobec t?umaczy.
 


© by Arkadiusz Belczyk 2008