Jak nie szuka? pracy


Wyobra?my sobie, ?e biuro t?umacze? dostaje emaila nast?puj?cej tre?ci:

Witam,

Jestem t?umaczem angielskiego od 2009 (licencjat filologii angielskiej, ko?cz? "t?umaczenie ekonomiczno-prawne w biznesie j angielski na Wy?szej Szkole Bankowej w XXXXXX [tu nazwa miasta], mam dyplom) specjalizuj? w t?umaczeniach prawnych, finansowych, wszelkiego rodzaju kontraktach, umowach, dokumentach prawnych, IT, nowych technologiach, instrukcjach.

Z do?wiadczenia, czyli sta?ej wspó?pracy z biurami t?umacze? takimi jak XXXXXX czy XXXXXX [tu nazwy dwóch biur] t?umaczy?em ró?norodne teksty o tematyce ekonomiczno-prawnej oraz komputerowe. Tak?e, posiadam do?wiadczenie, którego wymagacie. Szybko i terminowo wykonuj? zlecenia, jestem t?umaczem profesjonalnym, czyli po?wi?cam t?umaczeniu ca?y dzie?. Jestem prawie zawsze do dyspozycji, tak?e mo?na mnie pyta? o co? "na szybko".

U?ywam aplikacji TRADOS 2007, co bardzo u?atwia i przy?piesza t?umaczenie. Jestem zdolny t?umaczy? (w zale?no?ci od tekstu oraz kierunku) od 8 do 15 stron rozliczeniowych dziennie. Bardzo chcia?bym nawi?za? sta?? wspó?prac?. Mog? zagwarantowa? zadowolenie ze wspó?pracy.

Biuro, jak ka?de biuro, teoretycznie jest zainteresowane powi?kszeniem liczby wspó?pracowników. Wi?ksza baza nazwisk zawsze si? mo?e przyda?. Co jednak pomy?li sobie osoba odpowiedzialna za rekrutacj? o autorze powy?szego tekstu?

  • Kandydat nie zna elementarnych konwencji grzeczno?ciowych w j?zyku polskim, które nakazuj? do osób nieznanych zwraca? si? np. „Szanowni Pa?stwo”. „Wita?” mo?na go?ci u siebie na progu, ale nie gospodarza, wchodz?c do jego domu – a tym przecie?, metaforycznie rzecz bior?c, jest wysy?anie emaila na cudze konto.
  • Kandydat jest roztrzepany i niechlujny: zgubi? s?owo „roku”, zaimek si? (specjalizuj? w t?umaczeniach), kropk? i kilka przecinków, zapomnia? te? zamkn?? cudzys?ów (zreszt? zb?dny).
  • Kandydat ma problemy z u?ywaniem przyimków (na Wy?szej Szkole) i konstruowaniem zrozumia?ych zda? - bo jak w?a?ciwie nale?y interpretowa? fraz? w biznesie j angielski i jak? funkcj? pe?ni w drugim zdaniu fraza Z do?wiadczenia? No i o jakim dyplomie pisze? Licencjata? Tym ju? si? przecie? wcze?niej pochwali?.
  • Kandydat myli partyku?? tak?e ze spójnikiem z?o?onym tak ?e (który sk?din?d jest charakterystyczny dla j?zyka bardzo potocznego i nie wypada go u?ywa? w oficjalnym tek?cie).
  • Kandydat w ogóle zdaje si? nie rozró?nia? rejestrów j?zykowych, skoro w tak formalnej wypowiedzi informuje nagle, ?e „mo?na mnie pyta? o co? "na szybko" ”.
  • Kandydat albo co? pomiesza?, albo k?amie, albo nie rozumie znaczenia czasownika „specjalizowa? si?”. Je?li bowiem zajmuje si? t?umaczeniami nawet od stycznia 2009 roku, to robi to maksymalnie od dwóch lat. W tym czasie w ka?dej z wymienionych dziedzin móg?, realnie oceniaj?c, przet?umaczy? mo?e po 2-3 teksty. Zreszt? niechby ich by?o nawet dwa razy wi?cej – czy z takim do?wiadczeniem mo?na si? uwa?a? za „specjalist?”?
  • Kandydat w osobliwy sposób rozumie poj?cie „t?umacza profesjonalnego” – jako kogo?, kto oddaje si? pracy od rana do wieczora.
  • Kandydat najwyra?niej uwa?a te?, ?e biuro nie wie, do czego s?u?y „aplikacja TRADOS”, dzi?ki której kandydatowi udaje si? zwi?kszy? tempo pracy do osza?amiaj?cych „8 do 15 stron rozliczeniowych dziennie” (cho? mo?e to akurat dobrze o nim ?wiadczy - ?e stara si? wnikliwie czyta? i poprawia?, co mu spod tego Tradosa wychodzi?).

Czy komu?, kto w taki sposób prezentuje swoje kompetencje j?zykowe (podstawow? rzecz w zawodzie t?umacza), mo?na powierzy? t?umaczenie czegokolwiek? Pytanie wydaje si? retoryczne. A w?a?nie tak ca?kiem cz?sto próbuj? reklamowa? swoje us?ugi m?odzi t?umacze.

Inny przyk?ad:

Interesuje mnie praca zdalna,jestem dyspozycyjna,mam sta?y dostep do internetu. doswiadczenie przy tlumaczeniu umow handlowych, instrukcji obs?ugi maszyn ( przemys? budowlany), specjalizacji technicznych. tlumaczenia w jezykach:angielski, polski, rosyjski.czekam na oferty!

Je?eli autorce powy?szej propozycji nie chce si? u?ywa? polskich liter, klawisza Shift i spacji, to chyba mamy prawo przypuszcza?, ?e równie niefrasobliwie b?dzie podchodzi?a do t?umaczonych tekstów. A skoro tak, to po co w ogóle tak? propozycj? rozwa?a??

Autor pierwszego cytowanego emaila mimo maksymalnie dwuletniego sta?u zawodowego zd??y? – jak utrzymuje – wyspecjalizowa? si? w prawie, finansach i technologiach informatycznych (najostro?niej interpretuj?c podane przez niego informacje). Inny t?umacz rozsy?aj?cy oferty wspó?pracy bije go pod tym wzgl?dem na g?ow?:

T?umaczenia tekstów zwyk?ych, specjalistycznych i technicznych: psychologia, socjologia, polityka, finanse, ksi?gowo??, marketing, zarz?dzanie, HR, lingwistyka, j?zykoznawstwo, projekty unijne, pisma prawne, notarialne, umowy prawne, instrukcje obs?ugi, budownictwo, motoryzacja, transport, lotnictwo, technika, energetyka, chemia, biologia, mikrobiologia, biochemia, medycyna, stomatologia, farmacja, sport, zdrowie, turystyka, film, literatura, kultura, IT, gastronomia, ?ywno??, kosmetologia, fryzjerstwo, obuwnictwo, stolarstwo, strony internetowe, prace licencjackie, magisterskie, doktoranckie, teksty literackie, naukowe i inne.

To musi by? sko?czony geniusz, drugi Leonardo da Vinci, który zdo?a? sobie przyswoi? niemal ca?? wiedz? zgromadzon? przez wspó?czesn? ludzko?? („niemal”, bo zabrak?o tu jednak matematyki, fizyki i astronomii – chyba ?e podpadaj? pod absolutnie najosobliwsz? kategori? w tej wyliczance, „prace licencjackie, magisterskie, doktoranckie”). Kogo? takiego najzwyczajniej szkoda do t?umacze?, niech lepiej robi karier? w jakiej? kolejnej wersji „Mam talent”. Albo pisze encyklopedie.

J?zykowe niechlujstwo, manifestowane ju? w li?cie motywacyjnym czy CV, i absurdalne twierdzenia na temat posiadanej jakoby „specjalistycznej” wiedzy to najwi?ksze b??dy pope?niane przez m?ode osoby szukaj?ce pracy w charakterze t?umacza. Pierwszy dyskwalifikuje kandydata natychmiast, drugi najpó?niej po pierwszym zleceniu. Ale o braku profesjonalizmu mo?e te? ?wiadczy? co? tak pozornie b?ahego jak adres mailowy. Gdy kto? pisze do powa?nej instytucji z konta o infantylnej nazwie typu misiu60 czy kicikici, to nie powinien oczekiwa?, ?e zostanie potraktowany serio.

Je?li kandydat pomy?lnie przejdzie t? przedwst?pn? selekcj? i biuro zaproponuje mu na prób? jakie? t?umaczenie, zaskakuj?co cz?sto przyczyn? rezygnacji z dalszej wspó?pracy okazuje si? odporno?? t?umacza na przekazywane mu polecenia. Jak us?ysza?em w pewnym du?ym biurze, gdzie uci??em sobie kiedy? pogaw?dk? w dziale rekrutacji, nawet co pi?ta zg?aszaj?ca si? osoba nic sobie nie robi z tego, ?e np. kazano jej zachowa? oryginalne formatowanie tekstu, nie ingerowa? w pewne fragmenty, sprawdzi? dok?adnie i zastosowa? polskie odpowiedniki skrótowców, przeliczy? jednostki na metryczne, usun?? zb?dne znaki ko?ca akapitu (przy konwersji tekstu z formatu pdf) itp. Takie banalne i cz?sto nudne czynno?ci s? niestety nieod??czn? cz??ci? pracy t?umacza. Komu si? nie chce ich wykonywa?, ten tak?e nie powinien liczy? na sukcesy w tym zawodzie.

 

© by Arkadiusz Belczyk 2011